Mini zakupy w Hebe

 Z racji hamowania popędów kosmetycznych - moje zakupy są skromne ale myślę, że ciekawe :)


 W związku z tym, że usta ostatnio zaczęły mi się przesuszać postanowiłam zainwestować w pomadkę nawilżającą. Nawilżający balsam do ust z Carmex był w drogerii Hebe w promocji (5,39 zł). Jest to moja pierwsza pomadka z tej firmy. Przyznam, że zdziwiło mnie mrowienie, które balsam wywołał na moich ustach. Przez chwilę zastanawiałam się czy nie jest przeterminowany :P Jednak z opinii w internecie wynikało, że efekt mrowienia jest zupełnie normalny i przez wiele użytkowniczek ceniony :) Nie wiem jeszcze czy ten efekt mi odpowiada.O rezultatach jej używania na pewno Wam napiszę.
W oko wpadł mi również cień z Essence o wdzięcznej nazwie irresistible lavender drem (02). Cień jest bardzo perłowy z testera wynikało, że jest również dobrze napigmentowany. Bardzo jestem ciekawa jak się będzie spisywał. Cena to 11,99 zł.
 Skusiłam się wreszcie na suchy szampon z Batiste, wybrałam taki, który "natychmiast odświeża włosy, a jednocześnie zdecydowanie zwiększa objętość włosów, unosząc je u nasady."  Jest to połączenie suchego szamponu z lakierem do włosów. Napiszę Wam wkrótce czy obietnice producenta się sprawdziły. Cena szamponu, to 16,99 zł.
Ostatnia rzecz, to perełka na którą już chwilkę polowałam - Yerba Mate. Nie sądziłam, że znajdę ją w Hebe i to za jedyne 6,99 zł ! Słyszałyście coś o niej? Jeżeli nie, to zachęcam do obejrzenia filmiku, który zamieszczę poniżej :)

Od siebie dodam jeszcze tylko tyle, że Yerba mi posmakowała :)