Deszczówka na włosy

Witajcie :) Do napisania dzisiejszego posta zainspirowała mnie burza, która złapała mnie w drodze do domu (mniej więcej w połowie trasy) "zlało" mnie niemiłosiernie. Ale dzięki temu przypomniało mi się, ze kiedyś zbierałam do miski deszczówkę żeby później przepłukać nią włosy. Dziś postanowiłam nieco zagłębić się w ten temat. Zapraszam :)
źródło

Padający deszcz warto polubić choćby dlatego, że dobrze działa na włosy. Już sam spacer w letniej ciepłej mżawce może poprawić ich stan i wygląd. 
Co ciekawe w deszczówce można zarówno umyć, płukać włosy jak i użyć jej w formie mgiełki, którą przechowujemy z lodówce nie dłużej niż dwa dni.
Dzięki użyciu deszczówki, włosy dobrze się układają, są bardziej podatne na modelowanie, miękkie i gładkie.
Tak moje włosy wyglądały zaraz po wyschnięciu bez żadnej mojej ingerencji.

Deszczówka powinna też pomóc na przetłuszczające się włosy i swędzenie głowy. Minusem mycia włosów w deszczówce jest to, że trudno je potem rozczesać.

W miastach zabieg ten jest raczej niepraktykowany, co innego na wsiach w rejonach położonych z dala od ruchliwych szos i dymiących kominów. W dużych miastach możemy użyć do ostatniego płukania włosów wody niegazowanej, jest delikatniejsza dla włosów niż często chlorowana woda z kranu. Jeżeli chodzi o deszczówkę do mycia włosów nie należy używaj wody spływającej z rynny. Najlepiej zbierać ją do miski z bezpośrednio padającego deszczu.


Używałyście kiedyś deszczówki do pielęgnacji swoich włosów?


źródła: własne przemyślenia i doświadczenia oraz http://www.uroda.fit.pl/, http://www.superpani.pl/