Kwiatowe i białe - mydła od Bani Agafii


Witajcie! Dziś przychodzę do Was z dwoma intrygującymi mydłami od Agafii. Jeżeli chcecie przyjrzeć się im bliżej, ZAPRASZAM DO LEKTURY.

Sekrety rosyjskiej „bani”, (odpowiednik fińskiej sauny) przekazywano z pokolenia na pokolenie. Kosmetolodzy firmy Pervoe Reshenie, według starych syberyjskich receptur stworzyli  serię kosmetyków "Bania Agafii".

Przetestowałam już sporo kosmetyków z tej firmy. Jedne sprawdzały się bardzo dobrze inne gorzej. Tym razem postanowiłam przetestować dwa ciekawe mydełka. Zacznijmy od ich prezentacji:



Kwiatowe mydło Agafii.


Kwiatowe mydło stworzone na bazie 37 ziół. W skład kwiatowego mydła wchodzi m.in. ekstrakty kwiatowe, pyłki i wosk pszczeli.

Działanie:

- łagodnie oczyszcza i odświeża skórę
- odżywia i wzmacnia cebulki włosów
- działa przeciwzapalnie, antyseptycznie i antybakteryjnie
- łagodzi podrażnienia
- zmiękcza i nawilża skórę


Mydło ma formę pasty. Ma ładny kwiatowy zapach, który nie jest przytłaczający. Produkt delikatnie się pieni. Dobrze oczyszcza skórę.

SKŁAD:


Białe mydło Agafii 37 ziół.


Działanie:

- oczyszcza i odświeża
- zmiękcza i nawilża skórę
- chroni skórę przed nadmierną utratą wilgoci
- wykazuje działanie przeciwzapalne i łagodzące
- odżywia i wzmacnia cebulki włosów


Mydło z wyglądu przypomina mi ptasie mleczko z perłową poświatą. Ma formę zwartej, gęstej pasty, którą jednak wydobywam bez problemu z opakowania. Nie pieni się zbyt mocno jednak podobnie jak mydło kwiatowe dobrze oczyszcza skórę. Jego zapach kojarzy mi się z czystością i świeżością.

SKŁAD:


Obydwa mydła dzięki swojej gęstej formie są bardzo wydajne. Ich cena w zależności od miejsca zakupu oscyluje około 30 zł. Mają dość wygodne, plastikowe opakowanie.

Przyjrzyjmy się składowi obydwu mydeł:

Bezsprzecznie mydła zawierają mnóstwo cennych i wyjątkowych substancji. Jednak tak jak w przypadku czarnego mydła, na drugim miejscu składzie (zaraz po wodzie) mamy Sodium Laureth Sulfate. Jest to substancja myjąca, pianotwórcza, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Niestety składnik ten poza zanieczyszczeniami usuwa także lipidy (tłuszcze) - niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszej skóry. Przez to pH skóry z kwaśnego na zasadowe, co osłabia barierę ochronną skóry. Przy codziennym używaniu skóra staje się sucha, szorstka oraz podatna na podrażnienia. Dlatego należałoby po każdej kąpieli zastosować kosmetyk natłuszczający skórę. Należałoby unikać szczególnie mając skórę wrażliwą i skłonną do alergii.

Myślę, że dla pewnego zrównoważenia, na trzecim miejscu w przypadku obydwu mydeł mamy Hydrogenated Starch Hydrolysate. Substancja silnie higroskopijna, dzięki właściwości zatrzymuje wodę w skórze, zwiększa nawilżenie.

Następny widnieje Cocamide DEA czyli kolejną substancje myjącą. zastosowanie Cocamide DEA w produktach kosmetycznych jest wciąż dopuszczalne jednak wyłącznie w ograniczonej ilości, zakresie i warunkach stosowania. Cocamide DEA działa drażniąco na błony śluzowe i skórę.

Glycol Distearate - emolient tłusty, tworzy wygładzający i ochronny film na skórze i włosach.

Dimethiconol - emolient suchy, który również tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną

Polyquaternium-44 - składnik konsystencjotwórczy, Składnik kondycjonujący skórę i włosy. Zmiękcza, nawilża, wygładza, chroni przed nadmiernym odparowaniem wody. Zmniejsza elektryzowanie włosów. Łagodny dla skóry.

TEA-dodecylbenzenesulfonate - Składnik powierzchniowo czynny, poprawia nawilżenie skóry i włosów. W kosmetyku pełni funkcję czyszczącą, poprawia jakość piany.

Następnie w przypadku obydwu mydeł mamy już same wspaniałości, ekstrakty, oleje (...).

Jednak pamiętajmy, ze w składzie mamy najwięcej tego co jest wymienione na początku. A początek tej baśni niestety nie jest idealny. Piękna księżniczka czeka, że zionącym ogniem smokiem...

Mydło będę używać raczej sporadycznie, na kolejne raczej się nie skuszę. Obecnie zwracam główną uwagę na skład danego produktu. Obecnie możemy kupić produkty o dobrym, naturalnym składzie w dobrej cenie, albo stworzyć sobie takie samodzielnie w domu (patrz zakładka Naturalna Pielęgnacja/DIY).

Na koniec niezbyt przyjemny temat jednak i takie trzeba poruszać, aby mieć świadomość ich istnienia i możliwości rozwiązań. Tematem tym są odszkodowania za błędy medyczne. Niestety błędy zdarzają się nam wszystkim. Błąd medyczny, nazywany również błędem lekarskim jest rozumiany, jako postępowanie sprzeczne z zasadami nauki i wiedzy medycznej w zakresie, jaki jest dostępny lekarzowi. Za szkodę pacjenta odpowiada szpital oraz ubezpieczyciel, a czasami również i lekarz. Sprawy o odszkodowania za błędy lekarskie są często niezwykle skomplikowane i wymagają posiadania rozbudowanej wiedzy nie tylko prawnej, ale też medycznej. Poszkodowany pacjent powinien zachowywać rachunki, faktury, paragony za zakup leków, za prywatne, dodatkowe wizyty. Najlepszym rozwiązaniem jest oddanie sprawę w ręce profesjonalistów. Liczba wnoszonych do sądów spraw o odszkodowanie za błędy medyczne rośnie, pacjenci są coraz bardziej świadomi swoich praw. Jak zwykle zachęcam do zgłębienia tematu zawczasu. Dobrze wiedzieć jakie prawa nam przysługują w wypadku błędu medycznego.