Oczyszczanie/mycie twarzy domowymi sposobami

W dniu dzisiejszym post o oczyszczaniu twarzy, moich odkryciach i zawodach...
bobofashion.pl

Zacznę od metod oczyszczania skóry z użyciem olejów. 

Kilka słów o metodzie OCM (Oil Cleansing Method)

Aby wykonać tego typu oczyszczanie potrzebujemy oleju słonecznikowego (oleju bazowego, nierafinowanego, tłoczonego na zimno) i rycynowego.
www.menopauza.pl
Skóra sucha: 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego
Skóra normalna i mieszana: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego
Skóra tłusta: 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego

Do tego zestawu można dodać małą ilość innych olejków, trzeba zwrócić jednak uwagę na to aby były kompatybilne z rodzajem naszej skóry.


Jak wykonuje się takie oczyszczanie?
Rozetrzyj olejek w dłoniach i nałóż na skórę (może być zwilżona wodą).
Masuj skórę kolistymi ruchami, dokładnie wymasuj problematyczne miejsca
Zmocz ręcznik w bardzo ciepłej wodzie
Nałóż go na twarz pokrytą olejem – pod wpływem temperatury pory się rozszerzą
Poczekaj, aż ręcznik wystygnie
Wypłucz ręcznik
Ciepły ręcznik trzymaj na skórze jeszcze 2-3 razy
Na koniec zetrzyj ręcznikiem nadmiar oleju z twarzy (nie trzyj mocno skóry)
Wypłucz ręcznik w zimnej wodzie i wytrzyj skórę – zamkniesz w ten sposób pory

Metoda nie nadaje się do cery naczynkowej (tarcie może powodować pękanie naczynek) i mocno trądzikowej (istniej możliwość "rozsiania" trądziku na większej powierzchni twarzy).

Kolejna metoda z użyciem olejku to 4-2-4 z Korei.
fot. Shutterstock
Krok 1: przez 4 minuty masujemy skórę oczyszczającym olejkiem. Po czym dokładnie spłukujemy.
Krok 2: przez 2 minuty masujemy myjącą pianką do twarzy.
Krok 3: przez 4 minuty dokładnie opłukujemy twarz, najpierw ciepła wodą, potem zimną 

Więcej na temat tej metody przeczytacie TU

Niestety nie znalazłam w drogerii żadnego oczyszczającego olejku, ale mam nadzieje że już niedługo takie się pojawią. Z zakupem pianki do mycia twarzy nie ma problemu. 

A teraz o moich odkryciach kosmetycznych w dziedzinie oczyszczania.


Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka,
 Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień / na noc
Opakowanie ładne z praktyczną pompką, w minimalistycznym stylu typowym dla produktów z Ziaji.

Od producenta: 
Oczyszczający, spłukiwalny produkt typu 2 w 1. Łagodnie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,
- ściągająco - normalizujący zinc coceth sulfate.
Czysta i świeża skóra
- oczyszcza pory skóry oraz skutecznie usuwa nadmiar sebum,
- pobudza złuszczanie martwych komórek naskórka,
- wspomaga redukcję zaskórników,
- działa nawilżająco i łagodząco,
- poprawia wygląd powierzchni skóry,
- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych.

Skład:

Zapach i konsystencja: Cytrynowy, ale chemiczny (mi osobiście przypomina mleczko do czyszczenia o zapachu cytrynowym), konsystencja żelowa z widocznymi drobinkami.

Moja opinia: umyłam twarz z zastosowaniem peelingu, i niedługo potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki pojawiły mi się na twarzy dwie "bolące niedoskonałości" i kilka "standardowych umilaczy"... Wielkie rozczarowanie...
Już więcej tego peelingu nie użyje... no chyba, że będę miała ochotę na jakieś nowe wykwity skórne... ;)
Jest, to moje osobiste doświadczenie z tym peelingiem, nie chce go w waszych oczach całkowicie przekreślać ponieważ wiem, że u niektórych osób się sprawdza.

Beauty Formulas, tea tree, peel-off mask 
 Wygodne opakowanie, o ładnej kolorystyce przywołujące na myśl soczek ;)

Od producenta:
 Skład:

Konsystencja i zapach: Gęsta, lepka. Zapach... hmmm eukaliptusa? To moje jedyne skojarzenie.


Moja opinia: Maska jest ciekawym produktem. Delikatnie oczyściła skórę twarzy ale w moim przypadku nie był to jakiś efekt WOW. Trzeba uważasz aby do maski nie przykleiły się włosy (oczywiście moje się przykleiły), trudno jest potem pozbyć się z nich maseczki. Na skórze tworzyła błyszczącą się warstwę, nie było problemu z jej ściągnięciem. Z chęcią będę ją stosować raz na dwa tygodnie. 


P.S. Już jutro o moich ulubionych fluidach, pudrach, różach, roświetlaczach, cieniach...., a także o tych które mnie nie zachwyciły. A w piątek projekt denko.

źródła: http://wizaz.pl/, http://azjatyckicukier.blogspot.com/