Recenzja: Bielenda, Face Clinic Professional, Uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + kwas hialuronowy


Dziś o produkcie, który wiele z Was zaciekawił :) A u mnie wywołał dość ambiwalentne odczucia.... Zapraszam!



Od producenta:

Produkt

Preparat w formie lekkiego HYDROFILNEGO olejku przeznaczonego do OCZYSZCZANIA I MYCIA skóry twarzy ze skłonnością do utraty nawilżenia, naturalnej sprężystości, jędrności i elastyczności.

Działanie

Zawiera niezwykle efektywne połączenie szlachetnego olejku arganowego z pielęgnującymi i nawilżającymi właściwościami kwasu hialuronowego w postaci mikrosfer, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego regeneracji i odbudowie. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody:  zmywa makijaż,  upłynnia sebum,  oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją.

Efekt

Olejek daje efekt satynowej miękkości naskórka,  wygładzenia, nie obciąża skóry przy jednoczesnej natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu.

Stosowanie

Zwilżyć skórę twarzy i dłoni. Nanieść na dłonie niewielką ilość olejku (1-2 dozy), równomiernie rozprowadzić na skórze, aż do powstania delikatnej pianki, dokładnie spłukać skórę letnią wodą. W razie dostania się produktu do oczu, obficie przemyć je  wodą.

źródło: http://bielenda.pl/



Skład:

Paraffium Liguidum (Mineral Oil) (Emolient tzw. tłusty. Substancja komedogenna)

Odnośnie Parafiny cytat ze strony dr Różańskiego:

"Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, Paraffinum liquidum (Olej mineralny, parafina, olej parafinowy)Produkty destylacji ropy naftowej. Nie wchłaniają się z jelit i skóry. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Uniemożliwiają swobodne wypływanie łoju na powierzchnię skóry. Stwarzają beztlenowe warunki w skórze sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry. Przyśpieszają procesy starzenia. Powodują kumulację toksycznych metabolitów w skórze. Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, bowiem są tanie i łatwo dostępne. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni."

pozostałe składniki: Glycine Soja (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Triisosteate, Argania Spinosa Kernel Oil, Hyaluronic Acid, Hydrolyzd Glyosaminoglycans, Tocopheryl Acetate, Glycerin , Elaeis Guineenis (Palm) Oil, Parfum (Fragrance) Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional.

Cena około 18 zł/ 140 ml

Moja opinia:

Przyznam Wam, ze bardzo się napaliłam na ten olejek. Gdy tylko zobaczyłam go w Rossmannie od razu wrzuciłam do koszyka (nawet nie sprawdziłam składu). Jak się domyślacie skład mnie bardzo rozczarował... Parafina na pierwszym miejscu... Nie wiem czy ten produkt nie powinno się nazwać uszlachetnionym olejkiem parafinowym... Zanim jednak spojrzałam na skład używałam ten olejek dobrą chwilę.
Konsystencja i kolor olejku jest bardzo podobna do oleju słonecznikowego, rzepakowego itp.Opakowanie zgrabne z praktyczną pompką.

Jeżeli chodzi o użytkowanie przede wszystkim nie zachwyciła mnie pianka która powstała. Przypominała bardziej mleko a niżeli piankę (nawet tą najdelikatniejszą).

 Twarz została oczyszczona ale nie mogę tego nazwać głębokim oczyszczeniem - raczej standardowym.
Skóra po myciu nie była napięta, a delikatnie nawilżona co można zaliczyć do plusów. Olejek ma również przyjemny zapach. Jednak zraziła mnie do niego ta górująca w składzie parafina ;/ Chyba spróbuje go zużyć do mycia włosów...