piątek, 21 października 2016

Tampony ziołowe?


Ostatnio w czeluściach Internetu trafiłam na dziwny termin "tampony ziołowe" niby obydwa słowa mi znane jednak ich połączenie zupełnie mi obce. Postanowiłam odrobinę zapoznać się z tematem, a tym co się dowiedziałam podzielić się z Wami :)


Każdy taki tampon zawiera torebeczkę wypełnioną różnego rodzaju ziołami, jak wygląda możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. 


http://www.plytal.com/

"Ziołowe tampony efektywnie dezynfekują i pomagają o wiele szybciej osiągnąć pożądane efekty, niż w przypadku terapii tradycyjnych dotyczących schorzeń ginekologicznych. Medycyna współczesna najczęściej sugeruje przyjmowanie antybiotyków lub leków doustnie, co wydłuża czas reakcji organizmu na schorzenie."


"Zalecania:
Podstawowa kuracja zakłada użycie 6 tamponów.
W przypadku chorób przewlekłych, należy powtórzyć kurację 2-3 razy (12-18 tamponów).
W przypadku zapalenia pochwy, błony śluzowej macicy
- zapalenia endometrium i endometriozy, należy powtórzyć kurację 4 razy (24 tamponów).
W przypadku braku ostrych lub chronicznych chorób ginekologicznych,
używaj zapobiegawczo 2 tamponów miesięcznie.
Po odbyciu stosunku płciowego można użyć 1 tampon, aby wyeliminować ryzyko infekcji bakteryjnej.

Tamponów można używać podczas podróży jako środek zapobiegający infekcjom."


Przykładowy skład:
Stemona sessilifolia, Kochiascoparia (Mietelnik), Motherwort (Serdecznik), Angelica (Dzięgiel) Rhizoma smilacis glabrae, Rhizoma chuanxiong, rafinowany Osthol i Borneol.
Dr Jen Gunter – ginekolog ze Stanów Zjednoczonych – pisze na swoim blogu, że kobieca wagina nie jest brudna, zakażona, a z jej „czakrami” wszystko w porządku. Zioła te mogą poważnie naruszyć florę bakteryjną panującą w kobiecej pochwie. Używanie może spowodować nawet poważne zakażenie okolic intymnych.
Jeden z producentów tych nietypowych tamponów – w wywiadzie dla dziennika Independent – twierdzi, że jego produkt nie jest lekarstwem, a jego firma nie zajmuje się diagnozami chorób, ani tym bardziej ich leczeniem.
Ginekolodzy przestrzegają przed używaniem tego typu produktów, a w razie jakichkolwiek problemów sfer intymnych, radzą po prostu zgłosić się do swojego lekarza i nie robić nic na własną rękę.
Jakie jest moje zdanie? Sam pomysł ciekawy ale musiałby być oparty na badaniach, testach, stosowany po zaleceniu lekarza... W obecnej formie myślę, że można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc, ja bym raczej nie ryzykowała...
Za to ciekawym wynalazkiem są tampony probiotyczne. Dbają o prawidłowy poziom pH pochwy oraz zapewniają utrzymanie równowagi miejsc intymnych kobiety, przez co chronią ją przed infekcjami układu moczowo-płciowego. Więcej na ich temat przeczytacie TU

źródła: http://wiedzoholik.pl/,  http://www.infobuzer.pl/voucher/show/911