piątek, 16 grudnia 2016

DIY: Płukanka z korzenia lukrecji

Cześć Słoneczka! Dziś kolejne "Zrób to SAMA", przyznaję że mam fazę ostatnio do tworzenia takich rzeczy i nie wiem kiedy mi przejdzie ;) Dziś bardzo ciekawa płukanka z lukrecji. Zapraszam gorąco!

Dlaczego warto zastosować płukankę z lukrecji?

Może ona pomóc nam aż w trzech włosowych problemach z 
  1. przetłuszczaniem się włosów - stabilizuje wydzielanie sebum, łagodzi stany zapalne skóry, działa kojąco na skórę głowy
  2. nadmiernym ich wypadaniem - hamuje wzrost i rozwój bakterii, wirusów i grzybów.
  3. suchością - zawiera saponiny, flawonoidy i kwasy organiczne, dzięki którym posiada właściwości zatrzymujące wodę w tkankach, a co za tym idzie - nawilżające.



Za 50 g zapłaciłam ok 3 zł


Płukanka super sprawdzi się latem, bo lukrecja pochłania promieniowanie UV.

Sposób przygotowania:

Kopiatą łyżkę korzenia lukrecji zalałam dwoma szklankami zimnej wody i gotowałam na małym ogniu pod przykryciem przez ok. 10 min, następnie odstawiłam napar na min. 15 min (również pod przykryciem). Po tym czasie wywar przecedziłam, dolałam szklankę zimnej wody i za pomocą lejka przelałam do plastikowej butelki po wodzie.


Często płukanki przelewam  do plastikowych butelek po wodzie ponieważ wygodnie się je stosuje w łazience, nie potłuką się, są elastyczne i lekkie,


Włosy umyłam tak jak zawsze szamponem, zmyłam go, a do ostatniego spłukania użyłam mojej płukanki (może powinno się ją nazywać spłukanką;). I tak pozostawiamy włosy do wyschnięcia (płukanki się nie spłukuje!).

Moje wrażenia:

Specjalnie nie nakładałam żadnej odżywki po myciu włosów, jedynie odrobinę olejku na same końcówki. Włosy bez problemu rozczesałam szczotką TT. Włosy są nawilżone i bardzo mięciutkie, nie puszą się, są błyszczące, ładnie się układają, są bardziej proste, wygładzone, odbite od nasady. Niewyczuwalny jest na nich żaden zapach. Prawdopodobnie są słodkie w smaku ;)



Jaka jest Wasza ulubiona płukanka do włosów i dlaczego?