czwartek, 2 marca 2017

DIY: Szampon z mąki żytniej


Jak już pewnie wiecie lubię eksperymentować, szczególnie jeśli chodzi o pielęgnację. Uwielbiam testować naturalne sposoby pielęgnacji często pobijające na głowę drogeryjne kosmetyki (!). Wszystkie moje dotychczasowe odkrycia znajdziecie TUTAJ.



Dlaczego w ogólne szukać naturalnych zamienników drogeryjnych szamponów do włosów? Przede wszystkim ze względu na to, że zawierają one niebezpieczne związki chemiczne (i to zarówno te tanie jak i drogie szampony).

„Badania coraz częściej dowodzą, że możemy mieć problemy zdrowotne wynikające ze stosowania szamponów do włosów, ponieważ zawierają one groźne środki chemiczne, m.in. substancje rakotwórcze” – mówi dla amerykańskiej edycji National Geographic David Reckhow, inżynier ochrony środowiska na Uniwersytecie Massachusetts w Amherst.


Składniki:

  • woda (ok pół szklanki, może być ciepła jeżeli nie lubicie uczucia zimna na skalpie) 
  • + 3/4 łyżki mąki żytniej (lepiej wybrać mąkę mocniej zmieloną, bo lepiej się spłukuje ja akurat takiej nie miałam ale i tak nie było źle)


Mieszankę nakładamy na zamoczone włosy ze szczególnym uwzględnieniem nasady włosów, masujemy przez kilka minut i spłukujemy.

Moje wrażenia:

Użyłam zimnej wody. Spodziewałam się, że mycie włosów w takim roztworze nie będzie zbyt miłe. Jedak okazało się przyjemne i relaksujące (każda z Was będzie miała pewnie nieco inne odczucia). Masowanie skóry głowy przyniosło miłe ukojenie, nie odczuwałam żadnego nieprzyjemnego zapachu. Nie miałam żadnych problemów z wypłukaniem mąki z włosów aczkolwiek trzeba, to zrobić dokładnie. Skalp jest inny w dotyku niż po umyciu oczyszczającym szamponu, nie skrzypi czystością. Włosy się nie poplątały, jeszcze mokre próbowałam delikatnie rozczesać i nie było z tym problemu.

Standardowo nałożyłam troszkę odżywki na włosy poniżej ucha i czekałam, aż włosy same wyschną (a w ich przypadku jest to proces długotrwały...).

Efekty?


Włosy ładnie odbite od nasady, a mąka miała dodatkowe utrudnienie ponieważ przed myciem olejowałam skalp olejem z prażonych  nasiona sezamu (KLIK). Są wyjątkowo puszyste (niespuszone), mięciutkie, błyszczące, wyglądają bardziej zdrowo. Włosy dużej pozostają świeże.
Po pierwszym razie mój wybredny skalp i włosy są zadowolone, będę kontynuować ten sposób mycia włosów.